Jadwiga Lenart, studentka Architektury Tekstyliów na Politechnice Łódzkiej udowadnia, że tradycyjne rzemiosło może śmiało konkurować z masową produkcją i zaawansowaną technologią. Ogromne krosno, wrzeciono i mnóstwo wełnianej przędzy to jej narzędzia pracy.

1

2

Marka Slow textiles to personalizowane tkaniny tworzone na zamówienie i ręcznie tkane kilimy. Wszystko zaczęło się rok temu – Choć nigdy wcześniej nie tkałam, postanowiłam w ramach mojej pracy dyplomowej utkać samodzielnie dwumetrowy dywan. Przygotowywałam się pół roku. Poznawałam sploty tkackie i dywanowe, tkałam próbki, barwiłam wełnę, robiłam projekty. Kolejne sześć miesięcy poświęciłam na największą jak do tej pory pracę. No i tak mi się spodobało, że nie potrafię przestać – wspomina Jadwiga.

3

Tkanie ręczne jest proste, choć czasochłonne i wymaga cierpliwości. Wystarczy zapamiętać kilka splotów, a bazując na nich, można zrobić praktycznie wszystko. Źródłem nowoczesnych i niepowtarzalnych produktów jest talent i wyobraźnia twórcy.

Wszystkie projekty Slow textiles powstają z poszanowaniem natury. Proces produkcji zaczyna się zwykle od naturalnego barwienia przędzy z wykorzystaniem takich składników jak orzechy, pestki awokado, nawłoć czy aronia. Kolejnym krokiem jest puszczenie wrzeciona w ruch i wyczarowanie wysokiej jakości włóczki. Mając gotowe materiały można stworzyć wstępny szkic i zasiadać do krosna.

4

5

6

Ważne dla Jadwigi jest świadome projektowanie produktów, które mają służyć wiele lat – To projektowanie ponadczasowe, mające na uwadze nie tylko odbiorcę i produkt, ale też cały proces powstawania, łącznie z pozyskiwaniem surowców. Slow design to szansa na odrodzenie się tradycyjnego rzemiosła, a temu kibicuję najbardziej.

7

SONY DSC

SONY DSC

Autorkami zdjęć są: Wiktoria Nowak, Natalia Bartczak i Jadwiga Lenart

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here